Fundacja Ja Wisła zaprasza w weekend 2-3 lipca na pierwszą z dziewięciu niezwykłych ekspedycji, podczas których kontemplować będziemy majestat najpiękniejszych wiślanych wysp. Niektóre z nich ciągną się kilometrami, osiagając setki hektarów powierzchni. Inne kiełkują w bezkresie płycizn archipelagami piaszczystych ławic, na których pogoda maluje wiatrem i falami hieroglify czasu. Część porastają pierwotne łęgowe lasy. Wynurzają się z bezmiaru wód jak wielkie zielone wieloryby. Wśród wiekowych drzew przechadzają się łosie i jelenie. W konarach niebosiężnych białodrzewów gniazda wiją czarne bociany i orły. Inne wyspy przypominają stepy lub pustynie. Królują bezkresne plaże, przy których morskie rumienią się ze wstydu. Na wielu z nich dawniej żyli ludzie, zachowały się miejscami kamienne krzyże na grobach kolonistów. Żwirowe grzępy przechowują gliniane, kościane i kamienne pamiątki przeszłości.

Pierwsza wyprawa już za tydzień 2-3 lipca. Będzie trochę jak z książki o Robinsonie Crusoe: trochę survivalowo, trochę przygodowo. Ale nie obawiajcie się, na wyspy zabieram swojego rocznego synka Jerzyka. Dostęp ułatwi nam rekordowo niski poziom wody w Wiśle, aby brodem wejść na wyspę wystarczy zdjąć buty. Łacha jest magiczną linią odcięcia od cywilizacji. Będzie przeprawa przez wodę, las i pustynię, obozowisko w oazie na plaży, płytkie jeziorka, modra Wisła i dwa dni bezgranicznej wolności. Wspólnie przygotowywanie i spożywanie darów niebios z ogniska, spacery przy księżycu i kawa o wschodzie słońca. Dokładne lokalizacje wysp są objęte tajemnicą ze względu na potrzebę ochrony intymności tych cudownych miejsc. Zaszczytu ich poznania dostąpią tylko uczestnicy wypraw. Możemy zdradzić tylko tyle, że znajdują się na Wiśle w Województwie Mazowieckim.

 - wyjazd: sobota 2 lipca, zbiórka o godz. 9 na parkingu na pl. Bankowym,
 - powrót: w niedzielę 3 lipca ok. godz 19  na pl. Bankowy

Jedziemy autokarem aż skończy się asfalt. Bezkresne sady i gniazdo bociana. Potem mandżur na plecy, maczeta w dłoń i boso do wiślanego raju. Na wyspie inaczej płynie czas. Można nie robić nic, tylko patrzeć, słuchać i oddychać. Można zbudować szałas z patyków lub zamek z piasku. Przewodnik zna ścieżki zwierząt i jeśli ktoś będzie chciał spotkać je o świcie, to nadarzy się idealna okazja. Opowiada historie z tej rzeki.

Koszt uczestnictwa w wyprawie:  dzieci do lat 4: bezpłatnie; młodzież do lat 18, emeryci i renciści: 100 zł;
osoby dorosłe: 200 zł; opcja VIP: + 50 zł
Cena obejmuje:
Przewóz autokarem w obie strony, opiekę przewodnika, gary do przygotowywania wspólnych posiłków z ogniska, dwa dni i noc na tajemniczej wyspie, ubezpieczenie od NNW, opcja VIP: sum z firanki

Należy zabrać prowiant i sprzęt pozwalający na przeżycie bez żadnych sklepów i zaopatrzenia z zewnątrz.
5 L butlę wody do picia, gotowania i mycia zębów, soki lub inne ulubione napoje (+ kawa, herbata, cukier), kiełbaska na ognisko, pieczywo, ziemniaki, jabłka, banany, jajka na poranną jajecznicę, kaszę gryczaną, paprykę, cukinię, pomidora, cebulę, konserwy, dżemy, serki i inne ulubione jedzonka.
Namiot, śpiwór, karimatę, latarkę, krem z fitrem, kapelusz, okulary przeciwsłoneczne, ubranie terenowe dostosowane do prognozy meteo, ręcznik, mydło, kostium kąpielowy, pelerynę p-deszcz i spray na kleszcze, menażkę, kubek, sztućce i ulubione zabawki, np. gitarę, wędkę, wykrywacz skarbów, lornetkę lub aparat foto

Rezerwacja: fundacja@jawisla.pl z terminem i potwierdzeniem przelewu zaliczki w wysokości 50% ceny.
Fundacja Ja Wisła, ul. Żywnego 21a m 71, 02 - 701 Warszawa,
ING Bank Śląski: 38 1050 1054 1000 0022 9316 9757

Wyprawy na wyspy będą organizowane we wszystkie weekendy lipca i sierpnia,
tj.: 2-3.07, 9-10.07, 16-17.07, 23-24.07, 30-31.07, 6-7.08, 13-14.08, 20-21.08, 27-28.08
Na wyspach obowiązują powszechnie znane osiagnięcia kultury i cywiliazcji oraz praktyczne przepisy BHP: szacunek dla przyrody i tolerancja  dla współtowarzyszy wypraw, miara w użyciu, by móc rano wykąpać się w Wiśle w należytym stanie technicznym.

Przemek Pasek/Ja Wisła
502 276 612/fundacja@jawisla.pl

Bardzo proszę sympatyków Fundacji Ja Wisła o głosowanie w Budżecie Partycypacyjnym na projekt pt. „Ścieżka dla Jeziorka Czerniakowskiego” , dzielnica Mokotów, rejon D, pozycja 1

Trzeba kliknąć link: https://app.twojbudzet.um.warszawa.pl/voting/taskList?regionId=11

gdzie można zapoznać się z opisem projektu i zagłosować na niego. Głosowanie trwa tylko do piątku 26 czerwca. Głosować mogą wszyscy mieszkańcy Warszawy, również niezameldowani i nieletni, a nawet cudzoziemcy mieszkający w Warszawie. Głosujcie i zachęćcie do tego znajomych. Projekt pt: „Ścieżka dla Jeziorka Czerniakowskiego” to szansa na realną ochronę przyrody największego warszawskiego jeziora – dawnego starorzecza Wisły, edukację mieszkańców i rewitalizację plaży i pomostów nad Jeziorkiem Czerniakowskim w 2016 r.

 

BPA.IV.I.P/1355/15.ELE - Ścieżka dla Jeziorka Czerniakowskiego

Przemysław Pasek

projektodawca

 

Budowa drewnianych mostków. Rewitalizacja plaży. Koszenie nawłoci. Likwidacja wysypisk śmieci. Nasadzenia wierzb. Budowa wiatek wypoczynkowych. Prowadzenie cyklu zajęć edukacyjnych, w tym zajęć kajakowych. Instalacja budek i platformy lęgowej dla ptaków. Prowadzenie strony internetowej i realizacja działań promocyjnych. Powołanie straży Jeziorka Czerniakowskiego.

Pełny opis projektu

Ogłoszenie otwartego konkursu dla NGO na:

1. Projekt i wykonanie pomostu lub pomostów w lokalizacjach ustalonych z RDOŚ oraz ewentualna modernizacja istniejących pomostów wędkarskich (łączna powierzchnia pomostów 120m2)

2. Demontaż istniejących, nielegalnych pomostów

3. Rewitalizacja plaży poprzez dowiezienie ok 100 ton świeżego piasku.

4. Koszenie ok. 5 ha nawłoci

5.Likwidacja wysypisk śmieci w Rezerwacie

6. Nasadzenie ok. 100 szt.wierzb.

7. Zabezpieczenie ok. 100 szt. drzew przed bobrami,

8. Budowa 6 szt. wiatek wypoczynkowych

9. Przeprowadzenie cyklu ok. 100 zajęć edukacyjnych dla dzieci, młodzieży, rodzin i seniorów w oparciu o utworzoną ścieżkę. W tym 50 zajęć kajakowych.

10. Instalacja 36 budek lęgowych dla ptaków i pływającej platformy lęgowej dla rybitw.

11. Utrzymanie i administrowanie stroną internetowa ścieżki, prowadzenie działań informacyjnych i promocyjnych,

12. Powołanie Straży Jeziorka Czerniakowskiego w formie codziennego patrolu. Kontrola stanu ścieżki, utrzymanie czystości, drobne naprawy, interwencje do organów porządkowych. Relacje na www.

13. Projekt i druk mapy formatu A2 w nakładzie 4000 szt.

W sobotę 20 czerwca o godzinie 21 Fundacja Ja Wisła zaprasza na nocny spacer z pochodniami brzegiem Wisły. Zbiórka świetlików o godzinie 21 na brzegu Wisły, na plaży przy Saskiej Kępie (wejście na plażę z Wału Miedzeszyńskiego na wysokości ul. Krynicznej, blisko spalonego mostu Łazienkowskiego). Zapisy i opłaty na miejscu. Koszt: 20 zł bilet ulgowy (dzieci do 18 lat, emeryci, renciści, i ci co nie chcą pochodni), 30 zł bilet normalny (w cenie 2 pochodnie).

Trasa liczy ok 5 km, potrwa ok, 2,5 h i prowadzi wybrzeżem Saskiej Kępy, Pragi do Mostu Gdańskiego. Przy Zoo zrobimy ognisko (proszę zabrać prowiant, napoje i kocyki). O północy podziwiać będziemy pokaz sztucznych ogni nad Wisłą. Podczas spaceru unikatowe widoki nocnej Warszawy. Można będzie spotkac bobra lub wydrę. Niewykluczone spotkanie z rusałką. Uczestnicy spaceru proszeni są o uwicie wianków, celem rytualnego puszczenia ich na wodę.

 

Przemek Pasek/Ja Wisła/ 503 099 975

Kupalnocka. Tak na Mazowszu i Podlasiu nadnarwiańskiem lud polski nazywał obchodzony tu w niektórych wioskach do połowy XIX w. obrzęd sobótki. Nazwa „sobótka” nie była tam wcale znaną, nie sięga ona zresztą nigdzie czasów pogańskich, bo bierze początek od dnia soboty, której wieczór, jako poprzedzający święto, służył powszechnie ludowi do jego zabaw, a przedewszystkiem do zabawy nocnej z ogniem. Kupalnocka pochodzi znowu i oznacza noc Kupały czyli św. Jana Chrzciciela, lub może noc kąpieli. Ruś nadbużna zowie ten obrzęd starożytny Kupalnicą. U Białorusinów Jan Chrzciciel zowie się Jan Kupała. Stryjkowski pisze, że za jego czasów Ruś i Litwa obchodziła obrzęd Kupały dwukrotnie: 25 maja i 25 czerwca.

Fundacja Ja Wisła zaprasza w niedzielę 22 marca na trekking przez pierwotne lasy łęgowe i tajemnicze starorzecza Wisły na północno-zachodnim kresie Puszczy Kampinoskiej. Trasa z Nowego Secymina do Śladowa liczy 10 kilometrów i prowadzi bezdrożami wśród nadrzecznych uroczysk i łach.

Tempo kontemplacyjne, dużo postojów na fotografowanie, opowieści o Wiśle.

Zbiórka o godzinie 10 na pl. Bankowym. Jedziemy i wracamy (około godziny 19) wynajętym busem.

W czasie wycieczki będzie ognisko. Można wziąć własne wiktuały do pieczenia, lub wykupić pyszną ofertę All inclusive!

Cena samej wycieczki: 70 zł, z opcją All inclusive: + 50 zł= 120 zł. Zachód słońca nad Wisłą gratis ;-)

Trasa jest średnio trudna, prowadzi bezdrożami w leśnych ostępach nadwiślańskich łęgów, przez kępy, wokół starorzeczy. Będą małe bobrowe kładeczki do pokonywania strug. Chwilami może być podmokło, dobre buty wyprawowe są konieczne, ale kalosze niepotrzebne. Można zabrać dzieci.

Zapisy e-mailem: fundacja@jawisla.pl, wraz z przesłaniem potwierdzenia wpłaty i numeru telefonu kontaktowego! Informacja o wycieczce tel. 503 099 975.

 

Pakiet All inclusive obejmuje:

- Śniadanie: poranna kawa lub herbata + pyszne ciasto mojej mamy
- Piknik: smażony sum z Wisły (lub Vege szaszłyk) + ziemniaki z ogniska+ pieczone jabłko na deser + grzane piwko z korzeniami, lub sok owocowy, lub woda mineralna do picia.

Obowiązkowa rezerwacja e-mailowa: fundacja@jawisla.pl i opłata przelewem, 70 zł lub 120 zł
ING Bank Śląski: 38 1050 1054 1000 0022 9316 9757
Dla: Fundacja Ja Wisła, ul. Żywnego 21 a, m.71, 02-701 Warszawa,
tytuł: rezerwacja wycieczki Druga Wisła, 22 marca

Proszę przesłać potwierdzenie przelewu mailem: fundacja@jawisla.plW e-mailu proszę podać: imię i nazwisko, numer telefonu komórkowego, a w wersji All inclusive opcję: sum lub vege.

 

Przemek Pasek/ Ja Wisła / fundacja@jawisla.pl / 503 099 975

 

Chodź nad Wisłę, wycieczka trzecia: Czerwińsk – Wyszogród

Fundacja Ja Wisła zaprasza w niedzielę 25 stycznia 2015 r. na trzecią wyprawę nadwiślańską. Tym razem busem pojedziemy do Czerwińska, by zeń Wyszogród sławny zdobyć. Jest jeszcze jedno ostatnie wolne miejsce! Rezerwacja tel. 503 099 975. Koszt 50 zł. Uwaga, uwaga, zmiana godziny i miejsca zbiórki!!! Przychylając się do licznych Państwa próśb, zbiórka jest o godzinie 10, czyli o godzinę wcześniej niż wstępnie planowałem! Ze względów technicznych zbiórka będzie nie na Torwarze, ale vis a vis Torwaru, na Barce Herbatnik. Wystarczy z pod Torwaru przejść przejściem dla pieszych przez Wisłostradę przy ul. Łazienkowskiej. Jedziemy do Czerwińska. Z Czerwińska, parowami, lasem i kępą, dotrzemy aż do Wyszogrodu. Teren jest odcinkami trudny i szlak nieprzetarty przez wędkarzy nawet. W kępie zapalimy ognisko na terpie, co po dawnym domu oledrów się ostała. Proszę zabrać kiełbasy i gorącą herbatę w termosie. Powrót ok. godziny 18 do Warszawy.

Z wysoka na Wisłę spoglądają wieże romańskiego klasztoru w Czerwińsku. Jak woje Jagiełły, który armię koronną tu właśnie, po moście łyżwowym na Grunwald przeprawiał. Historia wielka, a mało znana. Było tak: w Wigilię Pańskiego Narodzenia AD 1409. Witold z Jagiełłą chlebem łamali się w Gródku nad Bugiem i o wojnie z Zakonem radzili. Król strapiony był wielce, bo szpiedzy ostrzegali o wielkiej potędze rycerzy Maryi, a główne siły Koronne, by z Litwą połączyć szyki w drodze swej na Pomorze, musiały pierwej Wisłę pokonać. Mostów wówczas nie było wcale. Rzeka wczesnym latem, szczególne na Świętego Jana, potrafi gwałtownie wezbrać i brody, kasztelanom mazowieckim znane, być mogą nieprzebyte przez wiele niedziel. A zwlekać nie można dnia nawet, bo siły krzyżackie rozbiją Litewskie hufce, prawy brzeg rzeki obsadzą, Płocko i grody mniejsze spalą. Z rogu tura słodki półtorak koił serce królewskie, aż przyniósł myśl jasną i prostą, że tylko dziecko wymyśleć mogło. Skoro Wisła niepewna i wodozbiór zmienia, łodziami przeprawę uczynić należy możliwą. Król złamał trzy gęsie pióra i pergamin inkaustem poplamił, ale przed jutrznią rozkaz był gotów. Ledwie lak na orła pieczęci zastygł, o pierwszym brzasku, goniec co koń wyskoczy, zawiózł go Kasztelanowi Radomskiemu Dobrogostowi. Ten Mistrza Jarosława przyzywa i wolę królewską obwieszcza. W największej tajemnicy ma dziesięć tuzinów łodzi budować, by na ich grzbietach móc drogę wyścielić tarcicami, szeroko tak, by dwóch zbrojnych jeźdźców zmieściło się obok siebie. Do każdej łodzi dwie kotwy stalowe na długich konopnych linach. Łodzie gotowe być mają, na Zielone Świątki. Zima, mróz luty, ale rozkaz królewski wykonać trzeba. Czasu mało. Dziś szkutnik sprawny, narzędzia mechaniczne mając i deski z tartaku heblowane, miesiąc jedną łódź szykuje na wodę. A tu setkę trzeba przeszło! I nie czółen dłubanych z topoli kruchej, czy korabi z wierzby miękkiej, lecz z sosen gęstych Jadwigi wielkie wyrobić z dębowymi krzywulcami, co zwyczajnie do ryb żywych transportu służą jako sadze. Sosny maciory o strzale prostej, te co na wydmach pośród bagien wiek rosły z okładem, szły pod topór i piłę tracką. Pośpiech był wielki i czekać pnie na bindudze do wiosny, by tratwy spławić ku wioskom rybackim, nie mogły. Kazał końmi je ciągnąć Mistrz Jarosław, na płozach sań, niczym łyżwy, po lodem skutej Radomce. Skąd nazwa łodzi mostowych: łyżwy, się bierze. Rzeczny kraj ożył, lud z kurnych chat wyległ i od świtu do nocy słychać było siekier bicie. Miejsce gdzie setki kłód sosnowych ściągnięto nad Wisłę w ujściu rzeki Radomki, do dziś lud zowie Kłodą. Najbardziej dla obcych niedostępny rejon, w kępie, Windugą zwany, na miejsce budowy wyznaczono. W noc czerwcową, na rozkaz królewski rybacy, łodzie w łachach przed szpiegów oczyma skryte, wyciągnęli na Wisłę i po dole puścili się śmiało. Samospławem na wiosłach cztery dni do Czerwińska płynęli, pięknej pokłonić się Pani. Tu jak podaje Długosz, w ośm godzin z łodzi most cudowny zestawili, cumując je jedna przy drugiej, równolegle do strug nurtu, bliźniacze burtnice wiążąc powrozami i kładąc pokład z tarcic. Armia koronna trzy doby, bez przerwy dniem i nocą, mostem tym przez Wisłę suchą nogą przeszła. Król Jagiełło, gdy ujrzał most, zdjął misiurkę ze stali plecioną, co głowę od miecza chroni i Matce Bożej na ołtarzu położył, opiece jej się oddając. Rycerstwo, co mszy słuchało miecze swe o kamienie wież kościoła ostrzyło, czego ślady do dziś widzieć w Czerwińsku można. Gdy wieść wróciła radosna o wiktorii Grunwaldzkiej, rybacy co łyżwy spławiali, znów na nie wsiedli by do Włocławka zajechać. Tam raz wtóry most zestawion był dla rycerstwa powrotu. W czerwińskiej bazylice chorągwie krzyżackie zawisły i złotą się suknią obraz Maryi zaświecił. Łodzie po szczęśliwej wyprawie, wrócić się miały na Windugę. Lecz pod prąd rzeki ciężko się płynie bez żagla. A ludek wiślany sprytny i chciwy, z zazdrością na piękności te patrzył. A też młode chłopce spod Radomia w pannach się tutejszych pewnie zakochali i wielu zostało się. Nie wiadomo jak było dokładnie. Wieki minęły. Do dziś jednak rejon Wisły między Kozienicami i Włocławkiem słynie z lejtów, rybackich łodzi na łyżew podobieństwo robionych na oba cuple. A stary rybak Okoń z Pragi Czerwińskiej, co lejtakiem za Wisłę jeździ, miejsce mi pokazał dokładne, gdzie Król Jagiełło most ów kazał stawiać.

 

Przemek Pasek / Ja Wisła / 503 099 975